Premiera tygodnia

Alicia Keys
feat. Kendrick Lamar
"It's On Again"

Polecane teledyski

Red Lips
"Hej Joe!"

Heartist
"Pressure Point"

Kings of Leon
"Temple"

Lykke Li
"No Rest for the Wicked"

Yelawolf
"Box Chevy V"

Chris Brown feat.
Lil Wayne, Tyga
"Loyal"

Breathe Carolina
feat. Tyler Carter
"Chasing Hearts"

Mezo feat. Hania Stach
"No nowo"

50 Cent
"Hustler"

Justin Timberlake
"Not a Bad Thing"

Imagine Dragons
"On Top of the World"

50 Cent ft. Trey Songz
"Smoke"

Kylie Minogue
"Sexercize"

Ellie Goulding
"Beating Heart"

















darmowe statystyki na strone

Blog > Komentarze do wpisu
Towarzysko: Polska - Mołdawia 1:0

Czternastu, i to wcale nie najlepszych, piłkarzy z polskiej ligi wystarczyło, by stworzona na jeden mecz drużyna nazwana reprezentacją Polski pokonała w Portugalii grającą w najsilniejszym składzie Mołdawię 1:0.

Polska - Mołdawia 1:0 (1:0)
Plizga 15.

W przeciwieństwie do rozegranego także w nieoficjalnym terminie grudniowego meczu z Bośnią tym razem prowadzeni przez Franciszka Smudę ligowcy nie próbowali w niedzielę pokazywać fajerwerków i rajdów jak wtedy Kamil Grosicki czy zaprezentować skuteczności Pawła Brożka, który oddał dwa strzały i zdobył dwa gole. Postawili na grę zespołową, bo mieli świadomość, że wyłącznie kolektyw i suma wszystkich umiejętności może przynieść efekty.

A i tak nie były one oszałamiające. Kilka przyzwoitych akcji, trzy wymiany więcej niż dziesięciu podań bez straty, kilka odbiorów w środku pola i prostopadłych zagrań do Dawida Nowaka - to wszystko, co dobrego pokazała eksperymentalna drużyna Smudy.

Gola strzelił piłkarz, który miał nie grać. Ledwie minął kwadrans meczu, a Dawid Plizga z Zagłębia kopnął piłkę z ponad 20 metrów z wysokości narożnika pola karnego. Mołdawski bramkarz Stanislav Namasco nie dał sobie żadnych szans na obronę - piłka przeleciała między rękawicami, nogami i ledwo wtoczyła się do bramki. Plizga grał od początku, bo dzień przed meczem więzadła w kolanie naciągnął Bandrowski z Lecha. W doliczonym czasie Plizga, w sytuacji sam na sam, kopnął piłkę w nogę bramkarza.


Bramkarz Jagiellonii Grzegorz Sandomierski i pomocnik Bełchatowa Janusz Gol zostają na środowy mecz z Norwegią w Faro, który Polska rozegra w najsilniejszym składzie. Sandomierski zastąpi kontuzjowanego Przemysława Tytonia z Rody, a Gol - bo tak zdecydował trener Smuda "żeby nie było braków kadrowych".

Sport.pl

poniedziałek, 07 lutego 2011, piter882

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: