| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
O autorze
Zakładki:
- Kontakt
- Obejrzyj teledyski!
Linkin Park:
Najnowsze Płyty:
Polecam:
Polecam blogi:
Teksty piosenek:
Wkrótce w Polsce:
Zwiastuny:


Premiera tygodnia

The Chemical Brothers
feat. Q-Tip
"Go"

Polecane teledyski

Slipknot
"Killpop"

T.I. feat. Chris Brown
"Private Show"

Siddharta
"Ledena"

Monika Kuszyńska
"Obudź się i żyj"

Muse
"Mercy"

Florence + The Machine
"Ship to Wreck"

Kiesza
"Stronger"

Enej
"Kamień z napisem Love"

Eric Prydz
"Generate"

Maroon 5
"This Summer's
Gonna Hurt Like
a Motherfucker"

O.S.T.R.
"Lubię być sam"

Rudimental
feat. Foy Vance
"Never Let You Go"

Imagine Dragons
"Shots"

Hollywood Undead
"Usual Suspects"

Trzeci Wymiar
"Zamach na klub"

Ira
"Wybacz"

Rita Ora
"Poison"

Modestep feat.
The Partysquad
"Rainbow"

Hilary Duff
"Sparks"

















darmowe statystyki na strone

niedziela, 01 lutego 2015
Polscy piłkarze ręczni z brązowym medalem mistrzostw świata!

Polscy piłkarze ręczni trzecią drużyną świata! W niedzielę w Lusail znów zafundowali kibicom wielkie emocje i w meczu o brązowy medal katarskiego mundialu pokonali po dogrywce Hiszpanię 29:28. To czwarty w historii, a trzeci w ostatnich ośmiu latach medal mistrzostw świata biało-czerwonych.

Polska - Hiszpania dogr. 29:28 (26:26, 24:24, 13:13)

Polska: Szmal - Krajewski 1, Bielecki 1, Wiśniewski 4, B. Jurecki 2 (2), M. Jurecki 3, Grabarczyk, Jurkiewicz 1, Syprzak 6, Daszek 3, Szyba 8, Chrapkowski.
Hiszpania: Sierra, Perez de Vargas - Rocas 1, Maqueda 3, Tomas 7, Entrerrios 2, Aginagalde 4, Ugalde, Rodriguez 1, Canellas, Morros de Argila, Garcia 4, Rivera 5, Guardiola 1, Dujszebajew.

Trener Michael Biegler zdecydował, że przeciwko Hiszpanii wystawi trzech bramkarzy - do Sławomira Szmala i Piotra Wyszomirskiego dołączył Marcina Wicharego. Bramkarz Orlen Wisły Płock zastąpił środkowego rozgrywającego Piotra Masłowskiego, który z kolei dołączył do drużyny kilka dni temu, gdy kontuzji nabawił się Krzysztof Lijewski.

Polacy zapowiadali, że trzeba zapomnieć o piątkowym półfinale z Katarem, ale z pewnością łatwo im to nie przychodziło. Podobnie jak Hiszpanom, którzy musieli jeszcze mieć w głowie mecz Francją. Obrońcy mistrzowskiego tytułu, podobnie jak biało-czerwoni, mieli ogromne pretensje do sędziów prowadzących półfinał. Twierdzili, że słoweńscy arbitrzy skrzywdzili szczególnie w końcówce pojedynku z "trójkolorowymi".

W 51. minucie Polacy przegrywali 18:22, ale potem zdobyli trzy gole z rzędu. Nieco ponad dwie minuty przed końcem, grając w osłabieniu nasz zespół wycofał bramkarza wyrównując siły, a kontaktową bramkę zdobył Przemysław Krajewski. Pół minuty przed końcem przy stanie 24:23 dla Hiszpanii potężny Jorge Maqueda huknął w poprzeczkę polskiej bramki, a niemal równo z końcową syreną bardzo dobrze grający, wybrany potem MVP meczu Michał Szyba (na zdj.) doprowadził do pierwszej dogrywki na tym mundialu.

W dodatkowych dziesięciu minutach drużyny zdobywały bramki na zmianę. Widać było, że zawodnicy są potwornie zmęczeni, że każda akcja to potworny wysiłek.

33 sekundy przed końcem kolejne świetne podanie na koło dostał - jak mówił spiker - Kamil "Syprasek" (Syprzak) i polski obrotowy po raz trzeci w dogrywce pokonał hiszpańskiego bramkarza, wyprowadzając biało-czerwonych na prowadzenie 29:28. Dwie sekundy przed końcową syreną Hiszpanie mieli jeszcze rzut wolny. Długo celebrowali jego wykonanie, ale w końcu Garcia trafił w polski mur. Polska trzecią drużyną świata!

Sport.pl

16:59, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 stycznia 2015
Kamil Stoch sportowcem roku!

Kamil Stoch został polskim sportowcem roku w 80. edycji plebiscytu współorganizowanego przez "Przegląd Sportowy" i Telewizję Polską. Drugie miejsce zajął Mariusz Wlazły, a trzecie Michał Kwiatkowski.

W tym roku finał podczas Gali Mistrzów Sportu przebiegał inaczej niż zazwyczaj. Najpierw poznaliśmy finałową dziesiątkę wybraną w głosowaniu na 25 przedstawionych kandydatur. Dopiero później zaś, po zakończeniu głosowania SMS-owego, poznaliśmy końcową kolejność.

Sportowcem roku został zdobywca dwóch złotych medali olimpijskich w skokach narciarskich Kamil Stoch, który wywalczył też Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej PŚ. Drugie miejsce zajął Mariusz Wlazły, lider reprezentacji siatkarzy, która wywalczyła złote medale mistrzostw świata. Trzeci był mistrz świata w kolarstwie w wyścigu ze startu wspólnego Michał Kwiatkowski, który miał też bardzo udany sezon w wyścigach zawodowych.

Pierwsza dziesiątka w plebiscycie "PS" i TVP:

1. Kamil Stoch
2. Mariusz Wlazły
3. Michał Kwiatkowski
4. Justyna Kowalczyk
5. Zbigniew Bródka
6. Anita Włodarczyk
7. Rafał Majka
8. Krzysztof Kasprzak
9. Robert Lewandowski
10. Paweł Fajdek

Sport.pl

12:33, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 września 2014
[21.09.2014] Polscy siatkarze Mistrzami Świata!

Niewiarygodne, a jednak prawdziwe. Polscy siatkarze zostali mistrzami świata, przerywając trwającą od 2002 roku serię Brazylii!

Polska - Brazylia 3:1 (25:18, 25:22, 25:23, 25:22)

Polska: Nowakowski, Winiarski, Kłos, Wlazły, Drzyzga, Mika, Zatorski (libero) oraz Zagumny, Konarski, Kubiak.
Brazylia: Bruno, Wallace, Sidao, Murilo, Lucarelli, Lucas, Mario (libero), Felipe (libero) oraz Vissotto, Raphael, Fonteles, Eder.

Tak ważnego meczu siatkarskiego jeszcze w naszym wykonaniu nie było, a takiej szansy na zdobycie mistrzostwa świata nasza reprezentacja nie miała od 40 lat. Tylko jak to zrobić, gdy naprzeciw stoi drużyna, która zdominowała trzy poprzednie turnieje, a na obecnym przegrała tylko raz. Z Polską, dlatego dzień wcześniej Mariusz Wlazły z uśmiechem stwierdził, że mamy wszystko, by przerwać wspaniałą serię.

Do tego potrzeba było jednego: wznieść się na absolutne wyżyny możliwości, bo Brazylijczycy bezwzględnie wykorzystują każdą szansę, nawet najmniejsze zawahanie, wstrzymanie ręki, a gdy poczują u rywali strach, to są nie do zatrzymania. Gdy stracą pewność, stają się drużyną złożoną z normalnych ludzi. Znakomicie pokazał to początek finału, kiedy grali tak twardo i skutecznie, że wyszli na wysokie prowadzenie (18:11). Nawet Wlazły miał problem ze sforsowaniem bloku, zaś polskie lewe skrzydło nie istniało.

Polacy uwierzyli jednak, że mogą podjąć walkę. Gdy Bruno wreszcie się wystrzelał, z pomocą Winiarskiego, który wreszcie skończył atak, trener Antiga zdecydował się na zmianę rozgrywającego. Zamiast zdenerwowanego i zdeprymowanego Drzyzgi wszedł Paweł Zagumny. I uspokoił grę. Wystawiał wolniej, za to precyzyjniej, a jego koledzy wykorzystywali okazje. Szalał Mika, który męczył Brazylijczyków (10 pkt. tylko w drugim secie), a gdy Wlazły włączył się ze swoją zagrywką, wykorzystaliśmy pierwszego setbola, historycznego, bo nasi rywale stracili pierwszą partię w finale MŚ od 2002 roku!

Nasi herosi w trzecim secie osiągnęli minimalną przewagę i - co ważne - potrafili ją utrzymać. Obrońcy tytułu nie byli przyzwyczajeni do takiego oporu, czego konsekwencją były pomyłki, jak tak dająca Polsce prowadzenie 2:1, gdy Lucarelli trafił piłką w antenkę. Dużo dobrego dawała nam podwójna zmiana z udziałem Raphaela i Leandra Visotta. Przy nich zdobywaliśmy najwięcej punktów.

Stres był ogromny. Nerwy puściły nawet Philippowi Blainowi, który zobaczył żółtą kartkę. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że powodów do niepokoju miał coraz mniej, bo Polacy grali świetnie, mimo że spędzili na boisku dużo więcej czasu od swoich przeciwników. Nie mieli spacerku w drugiej fazie jak ich rywale, a przed półfinałami musieli rozegrać dwa tie-breaki.

Ale to oni w końcówce byli lepsi. W czwartym secie przegrywali już 17:20, jednak potrafili wznieść się na wyżyny i złamać tych, którzy wydawali się nie do złamania. Porażeni Brazylijczycy sami oddawali nam punkty, a ostatni zdobył ten, który był liderem wśród ciągnących Polskę na szczyt - Wlazły. Co tu jeszcze można dodać oprócz jednego słowa: "Dziękujemy!".

Sport.pl

20:45, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 czerwca 2014
FIS zatwierdził zmiany w przepisach


Walter Hofer

Rada Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) zatwierdziła zmiany w przepisach skoków narciarskich na sezon 2014/2015. Najwięcej dotyczy rozgrywania konkursów lotów. Nowinki będą testowane podczas tegorocznej Letniej Grand Prix w skokach.

Do startu w konkursach lotów dopuszczeni będą jedynie zawodnicy, którzy zdobyli co najmniej jeden punkt w indywidualnych konkursach Pucharu Świata. Kwalifikacje wyłonią 40 zawodników (w trakcie testowych konkursów letnich - 48), którzy będą mogli wystartować w pierwszej serii.

10 najlepszych zawodników klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w lotach będzie miało zapewniony udział w pierwszej serii, jednak zajdą następujące zmiany:

a) wynik uzyskany w kwalifikacjach będzie decydujący dla kolejności startu w pierwszej serii konkursowej,

b) suma punktów uzyskanych w kwalifikacjach będzie liczyć się w pierwszej serii konkursowej.

Pierwsza seria konkursowa:

- 40 zawodników (48 w zawodach testowych) zostanie podzielonych na cztery równe grupy, według kolejności odwrotnej do pozycji zajętych w kwalifikacjach,

- każda grupa będzie składała się z 10 zawodników (12 w konkursach testowych),

- sześciu najlepszych zawodników każdej grupy awansuje do serii finałowej.

Finałowa seria konkursowa:

- tylko najlepszych 24 zawodników (4 x 6) awansuje do serii finałowej,

- wszystkie punkty (z kwalifikacji oraz z pierwszej serii konkursowej) będą liczyć się w serii finałowej,

- zawodnicy skaczą z tymi samymi numerami startowymi, jednak w kolejności odwrotnej do łącznej liczby punktów przed ostatnią serią.

Końcowy wynik:

- suma wyników ze wszystkich trzech serii (kwalifikacje, pierwsza seria konkursowa oraz seria finałowa) będzie składała się na ostateczny rezultat,

- w przypadku anulowania serii finałowej na ostateczny wynik składać się będą rezultaty z kwalifikacji i pierwszej serii konkursowej.

Sport.pl/SkiJumping.pl

20:23, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 marca 2014
Kamil Stoch z Kryształową Kulą!

Kamil Stoch zdobył Puchar Świata! Polak trafił do elitarnego grona najlepszych skoczków w historii, którzy świetnym całym sezonem zapracowali na najważniejszą nagrodę. Od 1980 r., gdy zainaugurowano zawody Pucharu Świata, takich zawodników jest tylko dwudziestu, w tym dwóch Polaków. Stoch zdobył Kryształową Kulę 7 lat po ostatnim triumfie Małysza.

Słynny trenerski mag skoków z Finlandii, Mika Kojonkoski powiedział kiedyś, że Polska nigdy nie doczeka się zawodnika na miarę Małysza. Szybko okazało się, że się mylił. Stoch byłym bowiem w tym sezonie perfekcyjny. Zdobył nie tylko Puchar Świata, ale wcześniej wywalczył dwa olimpijskie złote medale, nie dając żadnych szans konkurencji.

Podczas ostatniego konkurs w Planicy już po pierwszej serii skoków było prawie pewne, że drugi w klasyfikacji generalnej Peter Prevc nie zdoła dogonić polskiego króla skoków. Aby Słoweniec zachował bowiem na to szansę, musiałby w Planicy wygrać, a Stoch musiałby być najwyżej na dziewiątym miejscu. Tymczasem w pierwszej próbie Stoch uzyskał 131,5 m i był szósty, a Prevc ze 129. metrami był czwarty, gdyż dostał wyższe noty za wiatr.

W drugiej serii Stoch skoczył jeszcze dalej niż w pierwszej - wylądował bowiem na 134. metrze, co dało mu prowadzenie i pewny Puchar Świata, niezależnie od rezultatów osiągniętych przez kolejnych zawodników. Po skoku Polak uśmiechnął się od ucha do ucha, wzniósł ręce w górę w geście triumfu i zaczął przyjmować pierwsze gratulacje.

Po Stochu swoje skoki zepsuli jeszcze dwaj Austriacy - Gregor Schlierenzauer i Andreas Kofler, co pozwoliło Polakowi awansować na czwarte miejsce. Konkurs wygrał Severin Freund, drugi był Anders Bardal, a trzeci Prevc.

W klasyfikacji generalnej przed niedzielnym ostatnim konkursem indywidualnym Stoch ma 1370 punktów, drugi Freund 1223, a Prevc, który spadł na trzecie miejsce, ma 1212 punktów. W niedzielę rozstrzygnie się więc tylko ostateczna kolejność na dwóch pozostałych stopniach podium - pomiędzy Niemcem, a Słoweńcem.

Stoch zdobył dla Polski piątą Kryształową Kulę w 35-letniej historii Pucharu Świata. Kiedy w 2007 roku po czwartą sięgał Adam Małysz, jego najmocniejszy kolega z kadry - był nim wtedy Stoch - raz w sezonie wskoczył do czołowej "10". Rok później reprezentację przejął Łukasz Kruczek, pod wodzą którego zespół cały czas robi postępy. W ostatnich miesiącach wskoczył na poziom, na jakim nie był nigdy wcześniej. Niekwestionowanym liderem jest Stoch, dla którego jest to najlepszy sezon w karierze.

Z pozostałych Polaków dobrze zaprezentował się Maciej Kot, który zaliczył 130 i 135 metrów i zakończył konkurs na ósmej pozycji. Skoki na odległość 128 i 122 metrów dały z kolei Piotrowi Żyle dwudzieste miejsce. Do serii finałowej nie awansowali dwaj pozostali Polacy. Klemens Murańka zajął 35. miejsce - 125,5 m, a Dawid Kubacki 38. - 123 m.

Sport.pl

20:42, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 czerwca 2013
KSW 23: wygrane Khalidova i Materli

23. Konfrontacja Sztuk Walki w gdańskiej Ergo Arenie zakończyła się bardzo efektownymi zwycięstwami Mameda Khalidova i Michała Materli. Nie udała się walka Mariuszowi Pudzianowskiemu, który już w pierwszej rundzie przegrał z Seanem McCorkle.

Mamed Khalidov to klasa sama w sobie. Nieustępliwy, wykorzystujący wszystkie luki w obronie swoich przeciwników zalicza kolejne zwycięstwa przed czasem. Na polskim rynku MMA zyskał wielką popularność - kibiców i sporą oglądalność jego walk. Na KSW 23 Mamed zmierzył się z legendą K1, pochodzącym z Holandii Melivenm Manhoefem, który z 27 wygranych walk aż 25 zakończył przed czasem (!). Marcin Różalski przed tym pojedynkiem stwierdził, że Mamed powinien walczyć swoim stylem i być bardzo uważnym, czujnym. Po szybkim obaleniu Khalidov efektownie przez gilotynę zakończył pojedynek, potwierdzając, że jest najlepszym zawodnikiem w Polsce oraz Europie.

Od debiutu Mariusza Pudzianowskiego na ringach KSW minęło już ponad trzy i pół roku. Podczas KSW 23 na jego drodze stanie były zawodnik UFC, doświadczony, ważący 140 kilogramów Sean McCorkle.

Popularny "Pudzian" jak zwykle ostro zaatakował w pierwszej odsłonie starcia. Dwie inauguracyjne minuty - zdecydowanie na korzyść Polaka. Niestety, na początku trzeciej minuty McCorkle ruszył na Pudzianowskiego, w parterze znajdując się na górze. Amerykanin skrzętnie to wykorzystał i używając kimury zastopował byłego najsilniejszego człowieka na świecie. To trzecia porażka 36-letniego Pudziana w jego dotychczasowej karierze zawodnika MMA.

Michał Materla przez swoje ostatnie występy na ringach KSW zyskał po pierwsze szacunek, po drugie sporą popularność. Jego nokaut na Rodneyu Wallasie i kapitalna walka z Jayem Silvą na pewno zapadną w pamięć większości kibiców wszechstylowej walki wręcz w Polsce. Pojedynek z Kendallem Grovesem jest kolejnym pojedynkiem, w którym Polak miał pokazać, że potrafi walczyć z różnymi zawodnikami, o różnych stylach.

Po trzech wyrównanych rundach sędziowie zadecydowali o dogrywce w tej walce. Twarz trenującego na co dzień w szczecińskim Berserkers Team Polaka wyglądała bardzo podobnie jak starciu z Silvią, które zdaniem ekspertów było najlepszą walką 2012 roku na krajowym podwórku. Dogrywka pokazała dobitnie, jakim wojownikiem jest "Magic", który zdołał jeszcze kilkakrotnie trafić Hawajczyka oraz skutecznie obalić. Sędziowie byli jednomyślni - zwycięzcą rundy dodatkowej i całej walki został Michał Materla.

W pozostałych pojedynkach Aslambek Saidow pokonał przez kimurę Bena Lagmana, Karolina Kowalkiewicz zwyciężyła przez mataleo Martę Chojnoską, Mateusz Zawadzki przegrał z Mateuszem Gamrotem, a Luis Simon pokonał Mateusza Piskorza.

Sport.pl

12:57, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 marca 2013
Zwycięstwo Tepesa na koniec sezonu skoków narciarskich

Piotr Żyła zajął piąte miejsce w ostatnim w tym sezonie konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w słoweńskiej Planicy. Ósme miejsce zajął Kamil Stoch, który ostatecznie w klasyfikacji PŚ uplasował się na trzecim miejscu. Zawody na mamuciej skoczni wygrał reprezentant gospodarzy Jurij Tepes.

Drugie miejsce w ostatnim konkursie sezonu zajął Norweg Rune Velta, trzeci był Słoweniec Peter Prevc.

Przed konkursem Kamil Stoch miał jeszcze szanse na drugie miejsce w Pucharze Świata, ale nie zdołał odrobić strat do Norwega Andersa Bardala. Obronił się za to przed atakiem Niemca Severina Freunda, który skończył sezon na czwartym miejscu.

Kamil Stoch, który uzyskał 205,5 m, zajmował czwarte miejsce po pierwszej serii, jednak skok na 207 metrów w drugiej serii dał mu dopiero ósme miejsce. Doskonały skok w drugiej serii oddał Żyła, który po 1. serii był 14 ze skokiem na 201,5. Drugi skok oddał jednak aż na 216 metrów, dzięki czemu awansował na piątą pozycję.

Kolejni Polacy zajęli miejsca poza czołową Maciej Kot był osiemnasty, a Dawid Kubacki uplasował się na 21. pozycji.

Główne trofeum oraz małą Kryształową Kulę za loty już wcześniej zapewnił sobie Austriak Gregor Schlierenzauer, który w niedzielę był 11.

Stoch został trzecim Polakiem na podium klasyfikacji generalnej PŚ. Wcześniej czterokrotnie zwyciężył Adam Małysz, raz był trzeci, podobnie jak Stanisław Bobak w inauguracyjnym sezonie 1979/80. W tym sezonie 25-letni podopieczny Łukasza Kruczka musiał uznać wyższość tylko Schlierenzauera i Norwega Andersa Bardala.

Końcowa klasyfikacja Pucharu Świata w sezonie 2012/2013
Lp. Zawodnik Kraj Pkt. Strata Występów
1 Schlierenzauer Gregor Austria 1620   --- 24
2 Bardal Anders Norwegia 999 -621 25
3 Stoch Kamil Polska 953 -667 23
4 Freund Severin Niemcy 923 -697 24
5 Jacobsen Anders Norwegia 878 -742 24
6 Kranjec Robert Słowenia 802 -818 23
7 Prevc Peter Słowenia 744 -876 26
8 Freitag Richard Niemcy 736 -884 23
9 Neumayer Michael Niemcy 678 -942 26
10 Matura Jan Czechy 631 -989 25
11 Hilde Tom Norwegia 618 -1002 24
12 Loitzl Wolfgang Austria 592 -1028 27
13 Tepes Jurij Słowenia 571 -1049 23
14 Ammann Simon Szwajcaria 553 -1067 21
15 Żyła Piotr Polska 485 -1135 24
16 Hvala Jaka Słowenia 480 -1140 19
17 Kofler Andreas Austria 473 -1147 20
18 Kot Maciej Polska 460 -1160 26
19 Stjernen Andreas Norwegia 418 -1202 25
20 Wellinger Andreas Niemcy 393 -1227 19

Pozostałe miejsca Polaków:
36. Dawid Kubacki (142 pkt)
38. Krzysztof Miętus (103 pkt)
54. Stefan Hula (28 pkt)
65. Jan Ziobro (11 pkt)
68. Aleksander Zniszczoł (8 pkt)
75. Klemens Murańka (6 pkt)
81. Krzysztof Biegun (1 pkt)

Sport.pl/SkiJumping.pl

12:44, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 lutego 2013
Kamil Stoch mistrzem świata!

Konkurs jak marzenie! Dokładnie po dziesięciu latach Polak mistrzem świata w skokach narciarskich. Kamil Stoch powtórzył wyczyn Adama Małysza z Predazzo.

Wygrał jak wielki mistrz. W pierwszej serii nikomu nie pozostawił złudzeń, miał ponad pięć punktów przewagi. Rywale się chwiali po tym ciosie, ale w drugiej serii walczyli jak lwy. - Kamil pokaże pazur na dużej skoczni - przewidywał Małysz. Wielki mistrz się nie pomylił. Jego następca pofrunął w drugiej serii kapitalnie. 130 metrów dało mu pewny tytuł. Trenerzy Łukasz Kruczek i Zbigniew Klimowski nie czekali na wyniki, tylko rzucili się sobie w ramiona. Kamil wygrał z ponad sześciopunktową przewagą. Na spowitym w biało-czerwone flagi stadionie w Predazzo nikt nie był mu w stanie podskoczyć!

Kamil obiecał, że rakieta z Zębu (taki napis miał kiedyś na narcie) odpali to, co ma najlepszego i w pierwszej serii wyprowadził mocny cios, którym lekko ogłuszył rywali. 131,5 m to była najdłuższa odległość serii. Szwajcarski sędzia dał Polakowi notę marzeń czyli dwudziestkę (jedyną w serii).

Stoch miał notę 144,9 pkt. Prowadził o ponad pięć punktów ze Słoweńcem Peterem Prevcem oraz Norwegiem Andersem Jacobsenem. Tym razem spektakularną klęskę z soboty potrafił przekuć w piękne zwycięstwo we czwartek. A łzy smutku zamieniły się w łzy radości i szczęścia.

Ostatecznie pierwsza trójka pozostała bez zmian - drugie miejsce zajął Prevc, zaś trzecie Jacobsen. Piotr Żyła był 19., Dawid Kubacki 20. a Maciej Kot 27.

W czwartek minęło dokładnie dziesięć lat od dnia w którym Adam Małysz zdobył złoty medal MŚ na normalnej skoczni w Predazzo. Było to jego drugie złoto na tamtych mistrzostwach, które zaczynały się od konkursu na dużym obiekcie

W każdym sezonie Stoch zdobywa coraz więcej punktów, ląduje coraz wyżej w klasyfikacji generalnej PŚ. Z Małyszem łączyło go to, że przed MŚ w Predazzo ani razu nie wygrali konkursu PŚ. Wybitnych skoczków poznaje się po tym, że są najlepsi dokładnie wtedy, kiedy trzeba.

W sobotę na dużej skoczni konkurs drużynowy.

Sport.pl

19:35, piter882 , Sport
Link Komentarze (1) »
piątek, 11 stycznia 2013
Skoki: Polska druga w konkursie drużynowym!

By wygrać drużynowy konkurs Puchar Świata trzeba oddać osiem dobrych skoków - mówił były skoczek Piotr Fijas. Polacy oddali siedem i zajęli drugie miejsce, najlepsze w historii polskiej kadry, ale niedosyt jest duży zwycięstwo było bardzo blisko...

Podopieczni trenera Łukasza Kruczka prowadzili od drugiej do szóstej rundy i mieli już 25 punktów przewagi. Wydawało się, że pewnie wygrają. Wtedy na belce usiadł Krzysztof Miętus. Skakał w trudnych warunkach i sobie nie poradził. 108 metrów to było dużo za mało, by utrzymać prowadzenie. Wiedział, że zepsuł skok i tylko machnął rękami. Czekający na niego Maciej Kot i Piotr Żyła poklepywali go i próbowali pocieszać. Skaczący po Miętusie Jaka Havala poszybował 18 metrów dalej i Słoweńcy byli pierwsi. Kamil Stoch nie był już w stanie odrobić strat.

Ale drugie miejsce to i tak największy sukces w historii polskiej reprezentacji w drużynowym PŚ, który daje nadzieje na medal podczas mistrzostw świata w Val di Fiemme. Za czasów Adama Małysza skoczkowie zespołowo nigdy nie odnosili takich sukcesów.

Wyniki ostatnich konkursów indywidualnych dawały realne nadzieje, że polska drużyna jest w stanie co najmniej wskoczyć na podium. Od zawodów w Engelbergu zawsze w czołowej trzydziestce było bowiem czterech Polaków. Takim wynikiem mogli się pochwalić jeszcze tylko Norwegowie i Austriacy. - W końcu mamy naprawdę mocny i wyrównany zespół, a trenerzy mogą z tej grupy zawodników wyciągnąć wszystko co najlepsze - mówił Apoloniusz Tajner. - Od 2007 roku ocieraliśmy się o podium w mistrzostwach świata i liczę, że z Val di Fiemme w końcu przywieziemy medale.

Na sobotę (godz. 17) zaplanowany konkurs indywidualny.

Wyniki konkursu:

DrużynaPunkty
1.Słowenia963,5
2.Polska954,4
3.Austria931,1
4.Niemcy908,4
5.Czechy833,7
6.Rosja831,8
7.Norwegia822,0
8.Włochy782,5

Sport.pl

19:37, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 listopada 2012
Kliczko pokonał Wacha

Mariusz Wach przegrał walkę o mistrzostwo świata z posiadaczem pasów IBF, WBO, IBO i WBA Władimirem Kliczką jednogłośnie na punkty. Ale w końcówce piątej rundy napędził Ukraińcowi ogromnego stracha, kiedy serią ciosów wbił rywala w liny. W takich opałach "Doktor Stalowy Młot" nie był od dawna.

Przeszło dwumetrowy Wach nazwany przed walką przez niemiecki "Bild" "Kinn Kongiem" (gra słów, niem. kinn = podbródek) wyglądał imponująco, ale rozpoczął walkę bardzo niepewnie. Proste Kliczki bez problemu mijały rękawice Polaka i dochodziły jego twarzy. Kilka ciosów zachwiało polskim kolosem. Wydawało się, że zaraz runie z hukiem na deski, ale dotrwał do gongu.

W drugiej rundzie Wach popisał się bardzo groźną akcją, po której jego ciężka rękawica otarła się o głowę Kliczki, opadła na plecy i sprawiła, że Ukrainiec na moment stracił równowagę. Od tego momentu Kliczko walczył nieco bardziej ostrożnie i spokojnie punktował Polaka.

W końcówce piątej rundy doszło do piorunującego zrywu Wacha. Wielkolud z Polski rzucił się z furią na rywala i serią ciosów wcisnął go w liny. Ukrainiec cudem uniknął spotkania z potężnym prawym sierpowym Wacha, ale widać było, że się ostro wystraszył. Gdyby Polak trafił, byłoby pewnie po walce. Niestety, przestrzelił, a po chwili wybrzmiał gong.

W kolejnych rundach Kliczko zaczął obijać Polaka jak worek treningowy. W ósmej rundzie wydawało się, że sędzia przerwie walkę, bo Wach zbierał straszne cięgi. Nie zrobił jednak tego, bo ku zaskoczeniu Ukraińca i obserwatorów polski kolos wciąż stał na nogach i ani drgnął. To wszystko musiało być mocno frustrujące dla Kliczki, który wyprowadził kilka piekielnie mocnych ciosów. W tej rundzie mistrz świata zużył chyba wszystkie swoje działa, bo w kolejnych rundach bił już lżej.


Na gali pojawił się m.in. aktor Sylvester Stallone, czyli filmowy Rocky Balboa.

Ostatecznie Ukrainiec wygrał zdecydowanie na punkty (dwóch sędziów punktowało 120:107, jeden, że 119:109), a Wach został dopiero ósmym pięściarzem, który przegrał z Władymirem Kliczką nie przez nokaut. Polakowi należą się za walkę ogromne brawa, które zresztą bił mu obecny na trybunach Sylvester Stallone, filmowy "Rocky". Wach pokazał, że ma wolę walki nie mniejszą niż bohater tego słynnego obrazu. Zachwyceni postawą Polaka kibice w Hamburgu jeszcze długo po walce skandowali "Mariusz, Mariusz".

Sport.pl

12:57, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 września 2012
Zwycięstwo Adamka po technicznym nokaucie

Tomasz Adamek w hali Prudential Center w Newark pokonał Travisa Walkera przez techniczny nokaut. Walkę zakończył sędzia w piątej rundzie po serii szybkich uderzeń Polaka na głowę rywala. Wcześniej Adamek przetrwał piorunujący atak Amerykanina, po którym leżał nawet na deskach. To zwycięstwo przybliża naszego pięściarza do walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej

W tej walce było wszystko - mocne uderzenia, szybkie tempo, zaskakujące zwroty akcji i knock-downy. O zwycięstwie zdecydowała mocna głowa Polaka, który wyszedł z niesamowitej opresji, a potem z furią zaatakował i zmusił sędziego do przerwania walki.

Od początku walki Adamek świetnie unikał uderzeń przeciwnika, ale w połowie drugiej rundy Walker w końcu trafił. I to na tyle mocno, że Polak upadł na deski. "Góral" wstał szybko, ale oszołomiony słaniał się po ringu dobrą minutę, przyjmując w tym czasie sporo uderzeń na głowę i korpus. Jak przetrwał tę nawałnicę wie tylko on sam. Z rozcięciem na twarzy dotrwał do końca rundy, ba!, w samej końcówce wyprowadził mocny cios na szczękę, po którym to Amerykanin leżał na deskach.

Od tej pory Polak już był górą. Ręce Walkera raz po raz przecinały powietrze, ale nie trafiały w ciało. Adamek był skuteczniejszy. W czwartej rundzie czysto trafił prawym sierpowym, który zachwiał Amerykaninem, a w piątej dokonał dzieła zniszczenia.

Wszystko zaczęło się od mocnego uderzenia w minutę po gongu. Amerykanin znów stracił równowagę i Polak wyczuł swoją szansę. Natychmiast wyprowadził serię kilkunastu silnych uderzeń i potraktował Walkera jak worek treningowy. Choć Amerykanin nie upadł, sędzia był zmuszony zakończyć pojedynek.

Cała walka:

 

Sport.pl

12:16, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 sierpnia 2012
[IO 2012] Srebro dla Anity Włodarczyk!

Anita Włodarczyk zdobyła medal w najdziwniejszych okolicznościach jakie widział świat. Jaki medal zdobyła Polka, Tatiana Łysenko, Betty Heidler i Wenxiu Zhang rozstrzygnęło się pół godziny po zakończeniu konkursu.

- Weszłam na stadion i spojrzałam w górę. Prosiłam Kamę, aby rzucała ze mną. Była tu ze mną. Daję jej ten medal i dziękuję za pomoc - powiedziała wzruszona Włodarczyk, gdy wreszcie była pewna, że zdobyła srebrny medal.

Polka rzucała w Londynie w rękawicach Kamili Skolimowskiej, mistrzyni olimpijskiej z Sydney w 2000 roku, i zarazem jej przyjaciółki, zmarłej na obozie sportowym w 2009 roku. Była też w jej butach, wyciągniętych z szafy po trzech latach i podarowanych przez ojca Kamili, Roberta Skolimowskiego.

Polka zapewniła sobie medal dopiero w piątym rzucie na 77.10 m, najlepszym w tym sezonie. Ale srebro dał jej ostatni rzut w konkursie na 77,60 m. - Walczyłam do końca - mówiła.

Był to zarazem jeden z najbardziej kuriozalnych konkursów świata. Był to konkurs, który nie powinien się zdarzyć nawet na stadionie szkolnym, a cóż mówić o finale olimpijskim.

W czwartym rzucie Betty Heidler machnęła w okolice rekordu olimpijskiego, na pewno na medal, być może złoty, ale jej próba nie została zmierzona przez sędziów! Jakim cudem zdarzyło się to na igrzyskach olimpijskich? Do piątkowego wieczoru nie było pewności, bo nie było oficjalnego wyjaśnienia. Mówiono o awarii aparatury.

Heidler, która od lat toczy boje z Włodarczyk, na początku nawet nie zorientowała się, że dzieje się coś złego, ale gdy zaliczono jej słaby wynik Mołdawianki Zaliny Marghiewej, podeszła do sędziów i zaczęła dowiadywać się, o co chodzi. W końcu Niemce podobno powiedziano, że urządzenie do liczenia odległości się zepsuło, ale położono w miejscu lądowania młota znacznik i po zakończeniu konkursu sędziowie jeszcze raz policzą, jaka odległość wtedy osiągnęła.

Pół godziny po zakończeniu konkursu sędziowie wreszcie ogłosili wynik Niemki. 77,13 m dał jej brązowy medal, z podium wypadła Chinka. Gdyby Polka nie walczyła do końca, do ostatniej kolejki, srebra by nie było. Do wtorkowego wieczoru nie wiadomo było, czy ekipa Chin złoży protest, oraz jaki będzie jego wynik.

Złoty medal wywalczyła Rosjanka Tatiana Łysenko, która w piątej próbie po raz drugi pobiła rekord olimpijski (78,18 m).

Jej medal jest dziesiątym krążkiem dla Polski, Włodarczyk pomogła wyrównać w ten sposób osiągnięcie polskiej reprezentacji z Pekinu i Aten.

Sport.pl

08:26, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 sierpnia 2012
[IO 2012] Kolejne brązowe medale Polaków

Beata Mikołajczyk i Karolina Naja po dramatycznym finiszu zajęły trzecie miejsce w finale kajakarek K2 500 m igrzysk olimpijskich w Londynie! Polki minimalnie wyprzedziły Chinki. Wygrały Niemki przed Węgierkami.

Polki po trzecim miejscu w półfinale płynęły na siódmym torze. Zaczęły bardzo mocno, po 250 metrach były trzecie ze stratą ze 0,2 sek do liderujących Węgierek, przed nimi były jeszcze Niemki. W drugiej połowie dystansu polskie kajakarki mogły stracić medalową pozycję. Coraz bliżej nich był kajak Chinek You Zhou i Yanan Wu. Beata Mikołajczyk i Karolina Naja wspaniale odparły atak rywalek i zdobyły brąz. Polki przypłynęły na metę z czasem 1:44,00, były szybsze od Azjatek o 0,136 sekundy. Niemki Franziska Weber i Tina Dietze zdobyły złoty medal (czas 1:42.213), a Węgierki Katalin Kovacs i Natasa Douchev-Janics srebrny (1:43.278).

To dziewiąty medal dla Polski na igrzyskach w Londynie. Polskie kajakarstwo nadal czeka na złoty medal na igrzyskach olimpijskich. W Londynie szansę na podium mają jeszcze mistrz świata Piotr Siemionowski i wicemistrzyni świata Marta Walczykiewicz. W eliminacjach płyną w piątek, finały w sobotę.


W środę Przemysław Miarczyński i Zofia Noceti-Klepacka zdobyli brązowe medale w olimpijskich regatach klasy RS:X u wybrzeży Weymouth.

Medale Miarczyńskiego i Noceti-Klepackiej To 3. i 4. podium igrzysk w historii polskiego żeglarstwa. 33-letni Miarczyński, medalista mistrzostw świata i Europy, po raz czwarty wystartował w igrzyskach - poprzednio w Sydney 2000, Atenach 2004 i Pekinie 2008. Medal zapewnił sobie w ostatnim wyścigu, przed którym zajmował czwarte miejsce.

Kilkadziesiąt minut później w rywalizacji kobiet w tej samej klasie z brązu cieszyła się Noceti-Klepacka. Polka w finałowym wyścigu popisała się świetnym finiszem, dzięki czemu awansowała z piątego na trzecie miejsce w klasyfikacji końcowej.

Sport.pl

12:55, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 sierpnia 2012
[IO 2012] Brązowe medale Janikowskiego i Bonka!

Damian Janikowski brązowym medalistą igrzysk olimpijskich w Londynie! W walce o trzecie miejsce nasz zapaśnik pokonał 3:0 Francuza Melonina Noumonvi. To piąty polski medal na igrzyskach olimpijskich w Londynie.

Walka o trzecie miejsce miała emocjonujący przebieg. Polak wygrał pierwszą rundę 1:0 - rywal nie zdołał podnieść go z parteru.

Po 1,5 minuty drugiej rundy do Noumonvi musiał bronić się przed atakami Polaka. Tu Janikowski pokazał swoją siłę - z łatwością podniósł Francuza, wyrzucił go za matę i mógł podnieść ręce w geście triumfu.

W półfinale igrzysk Janikowskiego pokonał Egipcjanina Karama Mohameda Gabera Ebrahima. Po pierwszej rundzie Polak prowadził wprawdzie 3:2, ale w kolejnych rywal odrobił straty. W decydującym starciu Egipcjanin wykonał "wózek" i tym samym awansował do finału igrzysk. 

Ebrahim przegrał tam jednak z Rosjaninem Alanem Khugaevem 0:3, i skończył Igrzyska ze srebrnym medalem.


To nie Marcin Dołęga zdobył medal w kategorii 104 kg. Największy faworyt spalił wszystkie próby rwania, Bartłomiej Bonk wykorzystał niezwykłą szansę, pięknie walczył i zdobył brąz!

Gdyby Usainowi Boltowi usunięto trzech najszybszych rywali z Jamajki i z USA, nie byłby takim pewniakiem do mistrzostwa olimpijskiego. Gdyby Michaelowi Phelpsowi zabrano najlepszych rywali, nie byłby takim faworytem jak Dołęga, trzykrotny mistrz i wielokrotny rekordzista świata. Przeciwnicy Polaka wykruszyli się - jedni w tajemniczych, inni w niesamowitych okolicznościach - ścieląc mu drogę do medalu, za który tak cierpiał. Ale on z niej nie skorzystał

Polak spalił trzy próby, gdy na sztandze było 190 kg. To najbardziej niezwykłe - obudzony o północy w Spale, w pidżamie, może po krótkiej rozgrzewce poszedłby na salę treningową i wyrwał 190 kg. Zdarzały się treningi, w których Dołęga wykonywał serię takich rwań, a następnie przechodził do ciężaru 220 kg w podrzucie i też brał na siebie dwa w serii. A potem wracał i znów.

Za to Bonk w każdym rwaniu pokazał, że umie walczyć. Brał na siebie 185, 188 i 190 kg, podchodził do podrzutu jako lider, ale wiedział dobrze, że Ukrainiec Ołeksy Torochtyj i Nasirelal Bavab z Iranu mogą podrzucić więcej. Chodziło tylko o to, by obronić brąz. Kiedy Bonk spalił na 225 kg, rywale mieli jeszcze po dwie próby. Torochtyj wygrał wynikiem 412 kg.

Sport.pl

09:49, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
sobota, 04 sierpnia 2012
[IO 2012] Złote medale Zielińskiego i Majewskiego!

Adrian Zieliński, sztangista Tarpana Mrocza, zdobył złoty medal igrzysk w Londynie. Polak zwyciężył z wynikiem w dwuboju 385 kg.

Jeszcze przed zawodami w rodzinnej Mroczy zorganizowano specjalną imprezę na stadionie miejskim. Jej hasło "Wszyscy dla jednego, jeden dla wszystkich" najlepiej oddawało to, co działo się w podbydgoskiej miejscowości. Bohater kibiców nie zawodził. Po rwaniu był trzeci z rezultatem 174 kg. W podrzucie było jeszcze lepiej. Zieliński ostatecznie skończył zawody z wynikiem 385 kg i czekał na występy rywali. Ci po kolei zawodzili i pierwszy złoty medal olimpijski dla Polski stał się faktem. Polak szalał z radości, a cała Mrocza razem z nim.


Kulomiot AZS AWF Warszawa zdobył złoty medal olimpijski na igrzyskach w Londynie. Tomasz Majewski pchnął kulą na odległość 21,89 m, o trzy centymetry dalej niż Niemiec David Storl

Polak pewnie spisywał się od początku konkursu. Objął prowadzenie wynikiem 21,87, ale poprawił jeszcze ten rezultat w ostatniej próbie, gdy już był pewien olimpijskiego złota.

Ponaddwumetrowy i 130-kilowy Majewski początkowo miał być trójskoczkiem, ale gdy trenerzy zauważyli, jak szybko rośnie, zdecydowali, że lepsza będzie kula. Najlepsze czasy dla kulomiota przyszły, gdy w Warszawie powstał ośrodek dla miotaczy. To w nim Majewski rozwinął skrzydła pod okiem warszawskiego trenera Henryka Olszewskiego. Majewski codziennie dojeżdżał ze swojego mieszkania na Ursynowie do warszawskiej AWF metrem. A w metrze czytał książki. Uwielbia fantasy.
31-letni kulomiot w Londynie zdobył drugie olimpijskie złoto. Jest również srebrnym medalistą mistrzostw świata - z Berlina z 2009 roku i srebrnym medalistą mistrzostw Europy - z Barcelony sprzed dwóch lat.
Sport.pl
14:57, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 sierpnia 2012
[IO 2012] Brązowy medal dwójki wioślarek!

Magdalena Fularczyk i Julia Michalska, startujące w piątek w finale dwójek podwójnych kobiet, zajęły trzecie miejsce i zdobyły brązowy medal. Złoto przypadło Brytyjkom Annie Watkins i Katherinie Grainger, które zdeklasowały rywalki, wyprzedzając drugą Australię o prawie trzy sekundy i naszą osadę o ponad dwanaście. Po wyściug Fularczyk zasłabła i nie była w stanie o własnych siłach opuścić łodzi.

Już po 500 metrach Polki zajmowały trzecie miejsce, tracąc 2.42 sekundy do prowadzących Brytyjek. Na półmetku Fularczyk i Michalska traciły co prawda do liderek 4.7 sekundy, ale miały też prawie cztery sekundy przewagi nad czwartymi Nowozelandkami.

Na ostatnim pomiarze przed metą Watkins i Graigner uciekły już naszej parze zdecydowanie, ale też udało się Polkom zwiększyć przewagę nad goniącymi je rywalkami, tym razem Chinkami.

Nic nie zapowiadało emocji, jakie będą na ostatnich pięciuset metrach. Brytyjki dopłynęły do mety niezagrożone na pierwszym miejscu, podobnie Australijki na drugim. Natomiast Polki, które na ostatnich metrach widocznie słabły, musiały bronić swojej pozycji przed ostro finiszującymi Chinkami. Ostatecznie uratowały sekundową przewagę.

Do zwyciężczyń Polki straciły bardzo dużo - 12 sekund.

Magdalena Fularczyk po przekroczeniu mety zasłabła i nie była w stanie o własnych siłach opuścić łodzi. Do dekoracji wręczenia medali Polka została przywieziona na wózku inwalidzkim.

Fularczyk od czwartku uskarżała się na dolegliwości zdrowotne. Po olbrzymim wysiłku z trudem weszła na podium, musiała ją podtrzymywać koleżanka z osady. Po odebraniu medalu rozpłakała się i palcem wskazała niebo, dedykując sukces zmarłego niedawno ojcu.

27-letnia Michalska i 25-letnia Fularczyk wywalczyły 263. medal w historii olimpijskich występów polskich sportowców, a 16. w wioślarstwie. Był to ich największy sukces w karierze. Polacy zdobyli na wszystkich igrzyskach 62 złote, 81 srebrnych oraz 120 brązowych.

Sport.pl

21:10, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 lipca 2012
[IO 2012] Bogacka wicemistrzynią olimpijską!

Sylwia Bogacka z Gwardii Zielona Góra zdobyła srebrny medal w zawodach strzeleckich w konkurencji karabinu pneumatycznego na dystansie 10 m. W finale po zaciętej walce lepsza była od niej tylko Chinka Siling Yi. To pierwszy medal Polski na Igrzyskach w Londynie.

W eliminacjach, w których wystartowały 53 zawodniczki Polka spisała się fenomenalnie. Bogacka zdobyła 399 punktów na 400 możliwych i była pierwsza. Finał rozpoczęła dobrze i pozycję z eliminacji utrzymywała bardzo długo. Dopiero w ósmej serii wyprzedziła ją Yi. Po dziewiątej serii Polka spadła nawet na trzecie miejsce, ale dzięki fenomenalnemu strzałowi na koniec (za 10,8 pkt.) ostatecznie wywalczyła srebro! Łączny dorobek Polki wyniósł 505,2 pkt. Brąz trafił do innej Chinki - Dan Yu.

31-letnia zawodniczka Gwardii Zielona Góra startowała już na igrzyskach w Atenach (17. miejsce w karabinie trzy postawy) i Pekinie (10. miejsce w karabinie trzy postawy i 8. miejsce w karabinie pneumatycznym). W 2006 roku zdobyła srebrny medal Mistrzostw Świata.

W ostatnich latach to od tej dyscypliny zaczynaliśmy gromadzić olimpijskie medale. W 1996 w Atlancie złoto w karabinie pneumatycznym zgarnęła Renata Mauer. Ta sama zawodniczka cztery lata później, w Sydney, triumfowała w konkurencji karabin trzy postawy.

Sport.pl

18:42, piter882 , Sport
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 lipca 2012
Zmarł Jerzy Kulej

Jeden z najwybitniejszych pięściarzy w historii Polski, Jerzy Kulej, nie żyje. Miał 71 lat - podała telewizja Orange Sport.

Kulej był dwukrotnym mistrzem olimpijskim. Urodził się 19 października 1940 roku.

Pierwszy złoty medal olimpijski wywalczył na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w 1964. W walce finałowej pokonał reprezentanta ZSRR Jewgienija Frołowa. W 1965 ponownie został mistrzem Europy, a w 1967 wicemistrzem.

W trakcie kariery bokserskiej stoczył 348 walk, 317 wygrał, 6 zremisował i 25 przegrał.

W 2001 roku został posłem z ramienia SLD. W 2005 roku bezskutecznie ubiegał się o reelekcje.

Znakomity polski pięściarz w grudniu ubiegłego roku, na benefisie Daniela Olbrychskiego, doznał rozległego zawału serca oraz udaru mózgu. Przez kilka minut znajdował się w stanie śmierci klinicznej.

Onet.pl

20:08, piter882 , Sport
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8